Lucid Gravity GT-S debiutuje na Monterey Car Week. Czym zaskakuje nowy elektryk?

Udostępnij artykuł

Lucid wykorzystał Monterey Car Week 2026 do pokazania najmocniejszej odmiany swojego elektrycznego SUV-a. Nowy Lucid Gravity GT-S rozwija 1070 KM i przyspiesza od 0 do 60 mph w 3,1 sekundy, ale jego znaczenie nie sprowadza się wyłącznie do imponujących liczb. Standardowy pakiet Dynamic Handling, obejmujący m.in. skrętną tylną oś i adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne, ma sprawić, że duży, nawet siedmioosobowy elektryk będzie równie przekonujący na zakrętach, jak podczas rodzinnej podróży. Sprawdzamy, czym dokładnie wyróżnia się nowa wersja Lucid Gravity, ile kosztuje i co jej debiut oznacza z perspektywy europejskiego, a szczególnie polskiego kierowcy.

Z artykułu dowiesz się:

Lucid Gravity GT-S – co pokazano podczas Monterey Car Week?

Podczas Monterey Car Week 2026 Lucid zaprezentował Gravity GT-S, czyli nową, najmocniejszą odmianę swojego elektrycznego SUV-a. Premiera odbyła się w Concours Village przy Pebble Beach, a punktem odniesienia dla konstruktorów był sportowy Lucid Air Sapphire. GT-S ma połączyć osiągi charakterystyczne dla bardzo mocnych samochodów elektrycznych z przestronnością auta oferującego konfigurację nawet dla siedmiu osób.

Najważniejsza zmiana kryje się w układzie napędowym. Dwa silniki elektryczne napędzające obie osie rozwijają w GT-S 1070 KM, podczas gdy Gravity Grand Touring oferuje 828 KM. Przyspieszenie od 0 do 60 mph, czyli około 96 km/h, zajmuje 3,1 sekundy. Lucid nie zdecydował się przy tym na trzysilnikową konstrukcję znaną z Air Sapphire – topowy Gravity pozostaje modelem z dwoma jednostkami napędowymi.

Zmiany nie ograniczają się do zwiększenia mocy. GT-S otrzymuje seryjnie pakiet Dynamic Handling, w którym znalazły się m.in. skrętne tylne koła oraz adaptacyjne, trzykomorowe zawieszenie pneumatyczne. Przy wyższych prędkościach układ może obniżać nadwozie, co sprzyja stabilności. To istotne, ponieważ Lucid próbuje nadać dużemu rodzinnemu SUV-owi bardziej sportowy charakter bez odbierania mu jego praktycznych zalet.

Samochód można rozpoznać również po detalach. Na nadwoziu pojawiły się niebieskie akcenty i zaciski hamulcowe w tym samym kolorze, natomiast we wnętrzu błękit wykorzystano m.in. na pasach bezpieczeństwa. Dla kierowców śledzących nie tylko premiery samochodów, ale również sposoby ich finansowania, przydatnym punktem odniesienia może być Car Lease Polska. Sam Lucid Gravity GT-S ma jednak początkowo pozostać propozycją przeznaczoną wyłącznie na rynek amerykański.

Osiągi Lucid Gravity GT-S – co potrafi najmocniejsza wersja?

Najbardziej efektowną liczbą w specyfikacji Gravity GT-S jest moc 1070 KM. Dla porównania Lucid Gravity Grand Touring dysponuje mocą 828 KM, dlatego nowa odmiana wyraźnie przesuwa granicę osiągów całej gamy. Przyspieszenie od 0 do 60 mph zajmuje 3,1 sekundy, co w przypadku dużego, rodzinnego SUV-a jest wynikiem charakterystycznym raczej dla samochodów o zdecydowanie bardziej sportowym przeznaczeniu.

Lucid nie ograniczył się jednak do podniesienia mocy silników. GT-S otrzymał zmienione oprogramowanie sterujące napędem oraz układ przygotowany do skuteczniejszego wykorzystania dostępnych osiągów. Kierowca ma do dyspozycji tryb Sprints, który pozwala korzystać z pełnego potencjału zespołu napędowego. Dzięki temu różnica względem słabszych odmian Gravity ma być odczuwalna nie tylko w danych technicznych, ale przede wszystkim podczas przyspieszania i dynamicznej jazdy.

Wysoka moc w ciężkim elektrycznym SUV-ie stawia też większe wymagania przed podwoziem, hamulcami i oponami. Dlatego GT-S korzysta z rozwiązań mających poprawić kontrolę nad samochodem podczas gwałtownych zmian tempa i kierunku jazdy. To ważny kontekst przy ocenie auta: 1070 KM byłoby mało użyteczne, gdyby pozostałe elementy konstrukcji nie zostały dostosowane do tak dużej wydajności napędu.

Takie parametry wpływają również na sposób, w jaki można patrzeć na koszty użytkowania i finansowania samochodu tej klasy. Przy porównywaniu różnych wariantów finansowych pomocny może być kalkulator leasingowy, pozwalający przeanalizować zależność między wartością pojazdu a założonymi parametrami umowy. W przypadku Gravity GT-S jest to na razie przede wszystkim rozważanie teoretyczne z polskiej perspektywy, ponieważ premierowa wersja została zapowiedziana na rynek amerykański.

Technologia i prowadzenie – czym GT-S różni się od pozostałych wersji?

W Gravity GT-S dodatkowa moc jest tylko jednym z elementów zmian. Kluczową rolę odgrywa seryjny pakiet Dynamic Handling, który obejmuje skrętną tylną oś oraz adaptacyjne, trzykomorowe zawieszenie pneumatyczne. Przy mniejszych prędkościach tylne koła mogą skręcać przeciwnie do przednich, ułatwiając manewrowanie dużym SUV-em, natomiast przy szybszej jeździe układ ma wspierać jego stabilność. To rozwiązanie jest szczególnie istotne w samochodzie, który ma łączyć sportowe osiągi z przestronnym, rodzinnym nadwoziem.

Adaptacyjne zawieszenie pozwala z kolei zmieniać charakterystykę pracy podwozia zależnie od warunków i stylu jazdy. Przy większej prędkości nadwozie może zostać obniżone, co pomaga ograniczyć przechyły i poprawić zachowanie auta podczas dynamicznej jazdy. GT-S otrzymał również koła o średnicy 21 cali z przodu i 22 cali z tyłu, wyposażone w opony Pirelli P Zero opracowane z myślą o tej odmianie.

W praktyce właśnie te modyfikacje najlepiej pokazują różnicę między GT-S a pozostałymi wersjami Gravity. Nie jest to wyłącznie mocniejszy wariant tego samego elektryka – Lucid zmienił elementy bezpośrednio wpływające na reakcje samochodu i wykorzystanie jego 1070 KM. Sportowy charakter ma więc wynikać z pracy całego podwozia, a nie tylko z bardzo szybkiego przyspieszenia na prostej.

Jeżeli tak kosztowny samochód pojawiłby się w przyszłości na polskim rynku, jednym ze sposobów finansowania dla przedsiębiorcy mógłby być leasing operacyjny. Alternatywą w przypadku aut użytkowanych przez określony czas może być wynajem długoterminowy samochodu. Na obecnym etapie nie należy jednak traktować tych możliwości jako oferty dotyczącej Gravity GT-S – producent zapowiedział tę wersję przede wszystkim z myślą o rynku amerykańskim.

Wymiary Lucid Gravity i możliwości siedmioosobowego SUV-a

Sportowe ambicje wersji GT-S nie zmieniają podstawowego założenia modelu Gravity – nadal jest to duży SUV zaprojektowany z myślą o przewożeniu pasażerów i bagażu. Samochód może mieć trzy rzędy siedzeń i pomieścić do siedmiu osób, dzięki czemu 1070-konny wariant zachowuje funkcjonalność słabszych odmian. To właśnie zestawienie rodzinnej kabiny z osiągami auta sportowego jest jedną z najbardziej nietypowych cech Gravity GT-S.

Wymiary Lucid Gravity pokazują, że mamy do czynienia z samochodem należącym do segmentu dużych SUV-ów. Zależnie od sposobu pomiaru i specyfikacji rynkowej publikowane wartości mogą się nieznacznie różnić, dlatego przy porównywaniu auta z konkurencją najlepiej odnosić się do danych dla konkretnej wersji. Najważniejsze parametry modelu to:

  • długość nadwozia wynosząca około 5,03 m,
  • szerokość wynosząca około 2,00 m bez lusterek,
  • rozstaw osi wynoszący około 3,04 m,
  • kabina dostępna w konfiguracji nawet siedmioosobowej.

Duży rozstaw osi pozwala wygospodarować przestrzeń dla kolejnych rzędów siedzeń, a konstrukcja samochodu elektrycznego daje projektantom większą swobodę w zagospodarowaniu kabiny. Lucid Motors Gravity SUV nie jest więc autem, w którym dodatkowe miejsca mają jedynie uzupełniać specyfikację. Trzeci rząd siedzeń ma realnie zwiększać możliwości samochodu podczas rodzinnych wyjazdów, choć ilość miejsca dostępnego dla każdego pasażera zawsze warto oceniać w odniesieniu do wzrostu i ustawienia wcześniejszych rzędów.

Gabaryty mają też drugą stronę. Ponad pięciometrowe nadwozie może utrudniać parkowanie w ciasnych garażach i poruszanie się po wąskich ulicach, dlatego skrętna tylna oś GT-S ma znaczenie nie tylko podczas szybkiej jazdy. Pomaga ograniczyć odczuwalną wielkość samochodu przy manewrowaniu, co w codziennym użytkowaniu może okazać się bardziej praktyczną zaletą niż część rozwiązań odpowiadających za sportowe osiągi.

Lucid Gravity – cena i dostępność nowego GT-S

Lucid Gravity GT-S został wyceniony w Stanach Zjednoczonych na 149 900 dolarów przed uwzględnieniem dodatkowych opłat i ewentualnych podatków. Oznacza to wyraźny skok względem Gravity Grand Touring, którego amerykańska cena startowa jest znacznie niższa. Dopłata do GT-S wynika jednak nie tylko z dodatkowej mocy, lecz także z rozbudowanych zmian w podwoziu i wyposażeniu nastawionym na bardziej dynamiczną jazdę.

Producent planuje rozpoczęcie dostaw Gravity GT-S na początku 2027 roku. Na tym etapie samochód jest zapowiadany przede wszystkim z myślą o Stanach Zjednoczonych, dlatego podawanej w dolarach kwoty nie należy bezpośrednio przeliczać na potencjalną cenę Lucid Gravity w Polsce. Europejska cena musiałaby uwzględniać m.in. lokalne podatki, homologację, specyfikację wyposażenia oraz politykę producenta dla poszczególnych rynków.

Wysoka pozycja cenowa GT-S nie jest zaskoczeniem, jeśli spojrzeć na charakter samochodu. Klient otrzymuje dużego elektrycznego SUV-a z trzema rzędami siedzeń, napędem na obie osie i mocą 1070 KM, a do tego skrętną tylną oś oraz zaawansowane zawieszenie pneumatyczne. GT-S pełni więc rolę wersji flagowej, która ma pokazać techniczne możliwości platformy Gravity, a nie odmiany nastawionej na możliwie niską cenę wejścia.

W przypadku Lucid Motors Gravity cena zależy również od konkretnej odmiany, dlatego nie należy utożsamiać kwoty 149 900 dolarów z całym modelem Gravity. GT-S znajduje się na szczycie gamy i jest propozycją dla kierowców oczekujących maksymalnych osiągów. Dopiero ewentualne rozszerzenie sprzedaży tej wersji poza USA pozwoli rzetelnie porównać jej koszt z elektrycznymi SUV-ami premium oferowanymi oficjalnie w Europie.

Lucid Gravity w Polsce – czy elektryczny SUV trafi na nasz rynek?

Na oficjalny debiut Lucid Gravity GT-S w Polsce trzeba jeszcze poczekać. Najmocniejsza odmiana została zapowiedziana przede wszystkim na rynek amerykański, a rozpoczęcie jej dostaw przewidziano na początek 2027 roku. Producent nie przedstawił dotąd polskiego cennika GT-S ani konkretnego terminu rozpoczęcia oficjalnej sprzedaży tej wersji w naszym kraju. Z tego powodu nie można jeszcze wiarygodnie określić, ile samochód kosztowałby nad Wisłą.

Nie oznacza to jednak, że Lucid Motors Gravity pozostaje konstrukcją skupioną wyłącznie na Stanach Zjednoczonych. Marka rozwija swoją obecność w Europie, dlatego Gravity jest istotnym modelem również z perspektywy tutejszego rynku samochodów elektrycznych premium. Trzeba przy tym rozróżnić dostępność samego modelu od dostępności wersji GT-S – pojawienie się Gravity w kolejnych europejskich krajach nie musi automatycznie oznaczać wprowadzenia jego 1070-konnej odmiany.

Dla polskiego kierowcy znaczenie ma również kwestia zaplecza marki. Przy samochodzie tej klasy sama możliwość sprowadzenia egzemplarza nie jest równoznaczna z komfortem jego późniejszego użytkowania. Przed ewentualnym zakupem z importu należałoby uwzględnić dostępność autoryzowanego serwisu, warunki gwarancji, zgodność specyfikacji oraz dostęp do części. Te elementy mogą mieć większe znaczenie w codziennej eksploatacji niż różnica w osiągach między poszczególnymi wariantami.

Gravity GT-S pokazuje natomiast kierunek, w którym Lucid chce rozwijać swojego SUV-a. Zamiast tworzyć model skupiony wyłącznie na przestrzeni i zasięgu, producent dołożył do rodzinnej koncepcji bardzo wysoką moc oraz rozwiązania poprawiające prowadzenie. Jeśli GT-S zostanie w przyszłości oficjalnie zaoferowany w Polsce, będzie należał do wąskiej grupy elektrycznych SUV-ów łączących siedmioosobową kabinę z osiągami typowymi dla aut sportowych. Na razie jego polską cenę i termin debiutu należy jednak pozostawić jako niewiadome, zamiast opierać się na prostym przeliczeniu amerykańskiego cennika.

guest
0 Komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany

Ostatnio na blogu

Ford Fiesta czy Opel Corsa – porównanie miejskich hatchbacków

Ford Fiesta i Opel Corsa przez lata należały do najważniejszych miejskich hatchbacków segmentu B, ale każdy z nich realizuje ten sam pomysł na małe auto w nieco inny sposób. Fiesta kojarzy się przede wszystkim z precyzyjnym prowadzeniem i bardziej angażującym charakterem, natomiast Corsa stawia mocniej na komfort, codzienną funkcjonalność i szeroki wybór nowszych wersji napędowych. Porównując oba modele, trzeba jednak uwzględnić konkretną generację, silnik i rocznik – szczególnie że produkcja Forda Fiesty zakończyła się w 2023 roku, podczas gdy Opel Corsa pozostaje modelem oferowanym w nowszych odmianach. Sprawdźmy więc, czym różnią się te samochody pod względem wymiarów, napędów, przestronności, kosztów użytkowania i wrażeń z jazdy oraz dla jakiego kierowcy każdy z nich będzie rozsądniejszym wyborem.

Nowa Toyota Hilux – co zmieniło się w popularnym pickupie?

Nowa Toyota Hilux pokazuje, że nawet samochód kojarzony przede wszystkim z ciężką pracą i jazdą w terenie może mocno zmienić się pod względem technologii, nie rezygnując z użytkowego charakteru. Dziewiąta generacja pick-upa zachowała konstrukcję ramową i napęd 4×4, ale otrzymała zupełnie nową stylistykę, bardziej cyfrowe wnętrze, rozbudowane systemy bezpieczeństwa oraz zelektryfikowane układy napędowe. Sprawdzamy, co dokładnie zmieniło się w Hiluxie, jakie możliwości oferują poszczególne wersje i ile trzeba zapłacić za nowy model.

Chowane klamki w samochodach – nowoczesność czy zagrożenie?

Chowane klamki jeszcze niedawno kojarzyły się przede wszystkim z futurystycznym designem i samochodami elektrycznymi, ale dziś coraz częściej dyskusja wokół nich dotyczy bezpieczeństwa. Problem ujawnia się zwłaszcza w sytuacji awaryjnej, gdy po kolizji dochodzi do utraty zasilania, a elektroniczny mechanizm drzwi nie działa tak jak podczas normalnego użytkowania. Nowoczesna klamka nie musi być niebezpieczna, jednak jej konstrukcja powinna umożliwiać szybkie i intuicyjne otwarcie drzwi również bez sprawnej elektroniki – szczególnie przez pasażera, który nie zna danego samochodu, lub osobę próbującą dostać się do pojazdu z zewnątrz. Sprawdzamy więc, skąd wzięła się popularność chowanych klamek, jakie korzyści rzeczywiście zapewniają i dlaczego ich awaryjne działanie stało się przedmiotem zainteresowania regulatorów.